Leżałam właśnie na łóżku gapiąc się w sufit.
Od początku tego miesiąca marzyłam, by w końcu nastąpił TEN DZIEŃ - powrót moich kretynów z trasy.
Na dworze było już ciemno, więc lampa wisząca na środku pokoju była zapalona. Gdyby nie oczekiwanie na Nialla nawet nie zauważyłabym, że jedna z żarówek w niej była przepalona.
Chłopcy mieli wylądować już 4 godziny temu. Na dodatek Horan nie odbierał ode mnie telefonów. Przez co byłam jeszcze bardziej zdenerwowana.
Kiedy do moich uszu dobiegł dźwięk dzwonka do drzwi, stanęłam szybko na równe nogi i ruszyłam szybko przed siebie, po czym zbiegłam po schodach.
Moja mama stała przy otwartych drzwiach. Gdy Irlandczyk zobaczył mnie kątem oka od razu uśmiechnął się w moją stronę.
Szybko wyminęłam moją rodzicielkę, by wpaść w objęcia blondyna.
Usłyszałam za sobą tylko oddalające się kroki mojej mamy.
Irlanczyk cały czas trzymał mnie w mocnym uścisku, pocierając lekko dłonią moje plecy. Czułam jego ciepły oddech w moich włosach.
_____15 minutes later_____
Siedzieliśmy w moim pokoju no łóżku, pijąc herbatę, zrobioną przez moją mamę.
-Cholernie za tobą tęskniłam.
-Ja też, mała. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo.
-Czemu tak późno przyjechałeś? - zapytałam.
-Aghhh... nawet nie pytaj. Najpierw samolot miał opóźnienie w wylocie, a potem na dodatek czekaliśmy na nasze bagaże, które się gdzieś zawieruszyły.
-W takim razie trzeba było chociaż do mnie zadzwonić, durniu - szturchnęłam go w ramie.
-Telefon mi się rozładował.
-A reszta chłopaków nie miała telefonów?!
-Harry jest kretynem i zostawił komórkę w hotelu, więc odzyska go dopiero pojutrze, Louisowi i Liamowi też się rozładowały, a Zayn musiał grac w jakąś głupią grę i nie chciał pożyczyć mi telefonu. - usprawiedliwiał się dalej.
-Co mnie to obchodzi. Trzeba było go przekupić ciastkami, czy czymś takim. Martwiłam się!
-Przeeeeeepraaaaaaszam - przytulił mnie do siebie - A zresztą ciastka są dla mnie ważniejsze.
-Ciastka są dla ciebie ważniejsze ode mnie ?!?!?! - wyplotłam się z jego objęć.
-Ejjj... nie obrażaj się - znów zarzucił ręce na moje ramiona, przyciągając mnie do siebie. - powiedzmy, że ty i ciastka jesteście dla mnie tak samo ważne. - zaśmiał się. - następnym razem nie będzie takiego problemu.
-Co masz na myśli mówiąc "następnym razem..." ? - usiadłam naprzeciwko blondyna, by na niego spojrzeć.
-Kurde...- wybąkał pod nosem.
-Nialler. O co chodzi? - spytałam zdezorientowana.
-Myślałem, że wiesz - spuścił głowę na dół, bawiąc się swoimi palcami.
-O czym ?! - ponagliłam chłopaka.
-Trasa jest podzielona na dwie części. Miesiąc koncertów. Pół miesiąca wolne. Miesiąc koncertów. - wytłumaczył.
-Co ?! Czemu nie powiedziałeś mi o tym wcześniej?!
-Myślałem, że o tym wiesz, a nie chciałem o tym przypominać. Wolałem cieszyć się chwilą, kiedy jesteśmy razem. - powiedział ocierając spływającą po moim policzku łzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz