-O czym gadacie - zagaiłam rozmowę podchodząc do Rebecci i Harrego.
Obydwoje spojrzeli na mnie.
-Tak jakoś... o wszystkim i o niczym - zaśmiali się zgodnie.
Ciekawe jak teraz czuje się Rebecca. Chciałabym wiedzieć jak to jest poznać swoich idoli.
Jednego dnia siedzisz przed komputerem spamując do nich na twitterze, a drugiego po prostu idziesz z nimi przez park rozmawiając przy tym.
Nie mówię, że nie lubię One Direction, ale patrze na to z innej strony.W końcu Niallera znam od dziecka.
Nadal nie wierze, że sam doszedł do czegoś takiego. Bardzo się cieszę, że poszedł do XFactora, że spełnia swoje marzenia, że jest przy tym tak bardzo szczęśliwy i, że nie zmienił się pomimo całej sławy i tego zamieszania wokół nich.
To dziwne, że jeszcze niedawno śpiewał tylko po kątach w domu, a teraz... a teraz był już chyba w każdym możliwym kraju.
Bycie sławnym i bogatym ma naprawdę wiele plusów.
Można jednego dnia polecieć swoim prywatnym samolotem do Europu, a drugiego do Australii czy gdzie tam by się chciało. Można zwiedzić cały świat nie myśląc o tego kosztach.
Tym czasem ja mogę tylko pojechać do mojej rodziny na obrzeżach Londynu.
__________AFTER__________
-Czemu mi nie powiedziałaś, że przyjaźnisz się z One Direction ? - Rebecca zaczęła przesłuchiwanie, gdy tylko przekroczyłyśmy próg naszego pokoju hotelowego.
''Już się zaczyna...'' - pomyślałam i przewróciłam oczami.
-Dla twojej wiadomości znałam tylko Nialla, a jego przyjaciół poznałam dopiero wczoraj. Nie gniewaj się...- posłałam jej najpiękniejszy uśmiech jaki tylko umiałam.
-Siadaj...-pociągnęła mnie za nadgarstek w stronę łóżka i razem usiadłyśmy - ...no, a teraz opowiadaj jak się poznaliście.
To oczywiste, że dziewczyna nic nie wiedziała o mnie i Niallerku, w końcu znamy się dopiero od niedawna. Nie chciałam jej o tym nigdy opowiadać. Nie chciałam wracać do przeszłości...
-Nie dasz mi spokoju, prawda ?
-Nie. No proszę, opowiedz. - naciskała na mnie.
-Aghhh... niech ci będzie. Ja i Nialler znamy się już od dziecka. Mój tata i jego mama pracowali w tej samej firmie i kiedyś... mmm... - zastanowiłam się nad doborem słów - ...po prostu, przy okazji się poznaliśmy. I tak jakoś wyszło, że byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. A kiedy musieliśmy się przeprowadzić... Pamiętasz, opowiadałam ci o tym. - dziewczyna pokiwała głową. - ... agh... - nie miałam pojęcia jak to jej przekazać, by po chwili nie zacząć płakać - ...nie ważne. Po prostu straciliśmy ze sobą kontakt. - urwałam szybko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz