-Leeeeex - budziła mnie moja przyjaciółka - otwórz te drzwi, ja chce spać.
Dziewczyna wcisnęła twarz w poduszkę.
-Co? - spytałam zaspanym głosem.
Dopiero teraz zorientowałam się, że ktoś dobija się do naszych drzwi.
-Nie, ja śpię! Ty idź!
Naciągnęłam kołdrę na głowę, by stłumić dźwięk ciągłego pukania. W końcu dziewczyna ruszyła ospale w stronę drzwi.
-Czemu jeszcze śpisz - dobiegł do mnie męski głos, który bez problemu rozpoznałam. Zaraz po tym moja kołdra wylądowała na podłodze, a ja skuliłam się z zimna w kłębek.
-Daj mi spokój, chce spać.
-Załatwiłem dla was wejściówki na koncert, a ty śpisz ?! - blondyn usiadł na łóżku.
-Co? - wykrzyknęła dziewczyna. Nagle zrobiła się taka rozbudzona. - Mówisz serio?!
-Przecież obiecałem to Lexi.
Spojrzałam zdziwiona na chłopaka.
-Wczoraj. Mówiłem, że załatwię i wszystko załatwione. Przyniosłem wam wejściówki. - pokazał trzymane w dłoni dwie kolorowe karty ze zdjęciem całego zespołu i jakimiś napisami, na czarnych smyczach.
-Sądziłam, że tylko żartujesz - powiedziałam tłumiąc ziewnięcie.
-Wstawaj. Mieliśmy już wyjeżdżać. Samochód czeka przed hotelem. Fanki czekają przed hotelem, a nas nie ma.
-Co ?! Fanki ?! Co one sobie o nas pomyślą ?! Nie chce, żeby mnie tam ktoś zobaczył z wami. Od razu pojawią się jakieś plotki. - stwierdziłam.
-Aghhh... no to może.... - zaczął się zastanawiać. - wiem! Co wy na to, żebyśmy już pojechali z chłopakami, a wy byście się po prostu uszykowały, a potem wyślemy kierowce po was.
-No, to jest już lepsze rozwiązanie - uśmiechnęłam się.
-Okej, prosze - położył wejściówki na łóżku - nie zapomnijcie o nich, bo was nigdzie nie wpuszczą - uprzedził nas wstając z łóżka. - powiem kierowcy żeby czekał na was przy tylnym wyjściu, tym którym wczoraj wychodziliśmy.
-Dziękuje - nachyliłam się w stronę Niallera i dałam mu buziaka w policzek.
-Dobra, a teraz wstawaj, szybko. Do zobaczenia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz